- Dzień dobry panie redaktorze. Pan Leoś przywitał mnie z grobową miną koło hal Banacha. - Dzień dobry panie Leosiu, miło mi pana widzieć! - Ale! Panie redaktorze, nic miłego nie ma! - A co się stało, bo widzę, że pan jakiś markotny. - Markotny? Panie! Wściekły i smutny! Toś pan nie słyszał co to wymyśli te z TVN? - Tak? - Miałeś pan rację, jak żeś pan kiedyś pisał o tym, że to ubecko-lewacka telewizja. No i wyszło szydło z worka, teraz wszystko widać jak na dłoni. To już przechodzi ludzkie pojęcie! Ta spirala nienawiści nakręcana przeciw kościołowi, te ataki na chrześcijaństwo, tropienie zła w instytucji, dzięki której nasz naród przetrwał ponad tysiąc lat i zachował tożsamość – to okazuje się nie wszystko. - Tak, panie Leosiu – kiedy myślę co to się dzieje w naszej ojczyźnie… - Panie redaktorze! Im – temu lewactwu, Sorosowi wrogowi naszej łacińskiej ...