Pan Leoś z ulicy Grójeckiej (odc. 12)
- Dzień dobry panie redaktorze. Pan Leoś przywitał mnie z grobową miną
koło hal Banacha.
- Dzień dobry panie Leosiu, miło mi pana widzieć!
- Ale! Panie redaktorze, nic miłego nie ma!
- A co się stało, bo widzę, że pan jakiś markotny.
- Markotny? Panie! Wściekły i smutny! Toś pan nie słyszał co to wymyśli
te z TVN?
- Tak?
- Miałeś pan rację, jak żeś pan kiedyś pisał o tym, że to ubecko-lewacka
telewizja. No i wyszło szydło z worka, teraz wszystko widać jak na dłoni.
To już przechodzi ludzkie pojęcie! Ta spirala nienawiści nakręcana przeciw
kościołowi, te ataki na chrześcijaństwo, tropienie zła w instytucji, dzięki
której nasz naród przetrwał ponad tysiąc lat i zachował tożsamość – to
okazuje się nie wszystko.
- Tak, panie Leosiu – kiedy myślę co to się dzieje w naszej ojczyźnie…
- Panie redaktorze! Im – temu lewactwu, Sorosowi wrogowi naszej łacińskiej
cywilizacji, co to chce zmienić świat w bezrozumną, bezideową masę ludzką
to za mało! Rękę podnieśli na naszego świętego papieża! Nikt na świecie –
nikt tak nie atakuje i tak potrafi nie szanować wielkiego Polaka papieża, jak
nasze rodzime łajdaki i diabły niechrzczone panie redaktorze!
- No niestety panie Leosiu, sam pan wie, że są tacy, którzy za srebrniki…
- Tak, tak! Tylko dlaczego u nas tyle czarnych owiec panie redaktorze, co?
A wiesz Pan co powiedział Prymas Tysiąclecia, ksiądz Stefan kardynał
Wyszyński?
- Pamiętam…
- No właśnie: „Kiedy przyjdą zniszczyć ten naród , zaczną od Kościoła, bo
Kościół jest siłą tego narodu”.
Pan Leosia wysłuchał Andrzej Jegliński

Komentarze
Prześlij komentarz