Listy (wyborcze) opozycji

 

 


Oglądam w „telewizornii” serial pt. listy wyborcze opozycji: jedna, dwie, trzy, a może jeszcze więcej… Ostatnie wieści są takie, że tych list będzie jednak kilka. Wygląda to trochę zabawnie ale wydaje mi się, że nie do końca.

Jedna lista opozycji będzie zmuszała wyborców do jednoznacznej deklaracji i głosowania na PiS lub PO, a nie będzie to komfortowa sytuacja dla tych co „po środku”. Na te partie głosować będzie głównie ich żelazny elektorat, a reszta - zapewne w dużej części - po prostu nie pójdzie na wybory. W przypadku wielu list opozycji można przypuszczać, że spore grono tych niezdecydowanych znajdzie jednak swojego kandydata, na którego odda swój głos. Wybór będzie spory więc będzie na co lub kogo głosować. Oczywiście co dany kandydat proponuje będzie tu mniej ważne. Tu mogą zagrać specyficzne emocje, bo ważny będzie sam fakt możliwości wyboru a nie przymus lewo-prawo, PiS-PO.

Spróbujmy sobie wyobrazić jaki skutek może przynieść wiele list opozycyjnych i w efekcie mieszanina nie do końca różnych ugrupowań w Sejmie. Wystarczy przywołać sytuację w obecnym Senacie- wszyscy przeciw PiS i rządzą!

 

Andrzej Kończykowski

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POLSKI CMENTARZ WOJENNY NA MONTE CASSINO

Morsowanie w Parku Szczęśliwickim

Uśmiech Tuska