Pan Leoś z ulicy Grójeckiej (odc. 7)
- Panie redaktorze! Pan Leoś zauważył mnie na przystanku tramwajowym
przy placu Zawiszy.
- Dzień dobry panie Leosiu, co dobrego?
- A słyszałeś pan, panie redaktorze jaki skandal?
- Co się stało?
- To nic pan nie wiesz, jak pragnę się podrapać? Ten Tusk, to chyba
specjalnie to zrobił, żeby awantura była na całą Polskę! Nitrasa
chuligana jednego na pilnowacza mianował!
- Jakiego pilnowacza, panie Leosiu?
- No tego, co to ma czuwać czy w czasie liczenia głosów po wyborach
wszystko tam w porządku! On! Ten znany awanturnik i nienawistnik, co
to go skazali za fałszerstwa wyborcze ma odpowiadać za uczciwość
wyborów! Rozumiesz pan? Że niby ma chronić wybory przed fałszerstwami
- No jak to panie Leosiu?
- A tak! Imć Tusk postawił go na czele takiej niby obywatelskiej akcji
Platformy Antyobywatelskiej, co ma liczenia głosów pilnować! To z daleka
pachnie rozróbą i draką na kraj cały, bo to przecież specjalista i ekspert
w kampaniach nienawiści. Toż to panie redaktorze ordynus i
grubianin bez kultury i wychowania. I ten tupeciarz i pyskacz takie chryje
rozpęta, że miej nas Panie Boże pod swoją opieką.
- Aż się nie chce wierzyć panie Leosiu…
- Taki jest ten Tusk jeden! I to całe jego szemrane towarzystwo. I coś panu
jeszcze powiem kochany panie redaktorze:
„Dzieckiem w kolebce, kto nie nabył kultury
ten do końca życia będzie chamem ponurym”
I machnął mi ręką pan Leoś na pożegnanie, bo nadjechał jego tramwaj.
Pan Leosia wysłuchał Andrzej Jegliński

Komentarze
Prześlij komentarz